Trzeba posiadać wyjątkowy talent, by w tytule i pierwszym zdaniu tekstu zawrzeć aż trzy nieprawdziwe informacje. Publicystka "Gazety Polskiej" Anita Gargas talent posiada niebywały.

Napisała w tytule: "Czy PO wygrałaby wybory bez kłamstwa smoleńskiego".
Jakiego kłamstwa? Wszystkie podane informacje mają charakter oficjalny i są dostępne dla każdego. Ewentualne pomyłka nie jest i nie może być uznawana za kłamstwo, a osoby uznające pomyłki za kłamstwo działają w złej woli.

W pierwszym zdaniu A. Gargas napisała: "Jeśli została obalona jedna z głównych tez raportu komisji Millera, to można przyjąć, że podobnie nikłą wiarygodność mają jego pozostałe tezy".

Obecność gen. Błasika w kokpicie prezydenckiego Tu154 nie była główną tezą raportu, jak twierdzi A. Gargas, lecz tezą poboczną, ponieważ ciało gen. Błasika znaleziono w kokpicie. Również stwierdzenie, że brak gen. Błasika w kokpicie wpływa na pozostałe ustalenia, jest całkowicie niedorzeczne, by nie powiedzieć kłamliwe. Jak to, czy gen Błasik był w kokpicie, czy nie, może wpływać na przykład na słabe wyszkolenie polskich pilotów? Ponadto wciąż nie wiemy, gdzie był gen. Błasik. Brak jego głosu na taśmie nie potwierdza ani nie wyklucza, że znajdował się w pobliżu pilotów.

Nic dziwnego, że praktycznie nikt nie chce czytać "Gazety Polskiej", skoro prezentowane tam wnioski bardzo często wyglądają na naciągane lub nielogiczne. Tekst A. Gargas jest dobrym przykładem.